[PL] Dezodoranty bez soli aluminium

deodorant Apr 18, 2020

Hej Koleżanki i Koledzy!

Chciałabym się z Wami podzielić moją doświadczeniami związanymi ze stosowaniem dezodorantów o dobrym składzie. O tym, że antyperspiranty są kontrowersyjne, słyszałam już lata temu, ale temat wrócił do mnie jak bumerang dopiero w zeszłym roku. A wszystko to za sprawą książki Piersi autorstwa dr Kristi Funk. Tym razem postanowiłam dogłębnie zrozumieć, gdzie leży kontrowersja i czemu sole aluminium mogą negatywnie wpływać na nasze zdrowie. Co ma w ogóle wspólnego rak piersi z antyperspirantem?

Na początku jednak musiałam zrozumieć, czym jest antyperspirant, czym dezodorant i jaka jest różnica między tymi kosmetykami:

  • Antyperspirant - kosmetyk, który ma na celu zmniejszanie wydzielania potu. Działa na zasadzie zawartości soli glinu.
  • Dezodorant - kosmetyk, który ma na celu zwalczać nieprzyjemny zapach ciała

Wnioski z tych krótkich definicji są jasne jak słońce - jeśli produkt jest opisany jako “antyperspirant” będzie on zawierał sole glinu (uproszczając glin = aluminium). Poza tym - dezodorant ma jedynie maskować przykry zapach, nie zmniejszając produkcji potu.

Co mówi nauka na temat bezpieczeństwa stosowania antyperspirantu? Może Cię zdziwię - bo właśnie jeszcze nic konkretnego. Nie jest udowodnione, że używanie antyperspirantów przyczynia się do powstania raka piersi.

Według badań naukowych, między innymi tych, dotychczas ustalono, że:

  1. Badania kliniczne wskazują wyższą częstotliwość występowania raka piersi w górnej zewnętrznej ćwiartce piersi - czyli właśnie w okolicach pach
  2. Wiadomo, że glin jest zdolny do powodowania zmian DNA
  3. Wykazano, że glin w niektórych postaciach może zakłócać funkcje receptorów estrogenowych, a wiadomo, że estrogen ma wpływ na rozwój wybranych typów raka piersi

Być może za kilka lat, okaże się, że rzeczywiście długotrwałe stosowanie antyperspirantów może powodować lub wspomagać rozwój wybranych rodzajów raka piersi. Być może nie i wykazana w pobliżu komórek nowotworowych zawartość soli aluminium może mieć zupełnie inne źródło albo nie mieć specjalnego znaczenia. Co nam w takim razie pozostaje? Na pewno nie panika, ale osobiście postanowiłam dowiedzieć się więcej o dezodorantach i poszukać na spokojnie zastępcy niezawodnego antyperspirantu.

deodorants

Od zeszłego lata stosuję naprzemiennie różne dezodoranty, różnych firm, w różnych formach i opiniami o nich chciałabym się z Wami dzisiaj podzielić. Zanim przeczytacie dalej - dotychczas nie znalazłam nic, co dorównywałoby swoją skutecznością antyperspirantowi pod względem zapewnienia uczucia suchości, ale w innych kwestiach niektóre radzą sobie całkiem dobrze. Oceny dokonam na podstawie: skuteczności, zapachu produktu, zadowoleniu z użytkowania przy małej aktywności fizycznej oraz przy dużej aktywności fizycznej lub sytuacjach stresowych, składzie produktu, wygodzie użytkowania oraz ceny. Gotowi? To zaczynamy:

Garnier mineral deodorant

Garnier mineral - Pure Frische - dezodorant w sprayu
Skład: kiepski, nie jest to zdecydowanie kosmetyk o dobrym składzie, dlatego nie umieściłam go na zbiorczym zdjęciu. Posiada między innymi: Isododecane - olej mineralny, Dimethicone oraz Dimethiconol -  silikony, Disteardimonium hectorite - czwartorzędowy kation amonu, który może wykazywać działanie toksyczne lub podrażniające.
Zapach: Sztuczny, delikatny, ok.
Skuteczność: Gorsza od antyperspirantu, ale najbardziej do niego zbliżona. Wprawdzie nie hamuje wydzielania potu tak jak antyperspirant, ale czuję się najbardziej “sucho” w porównaniu do innych omówionych dziś produktów.
Mała aktywność: Jest bardzo ok, brak przykrego zapachu.
Duża aktywność: Jest ok, pot jest, ale również bez przykrego zapachu.
Wygoda użytkowania: Bardzo duża - kosmetyk w sprayu aplikuje się błyskawicznie, nie tworzy na skórze mokrej warstwy.
Cena: bardzo niska, produkt dostępny w drogerii

cztery szpaki deodorant

Cztery szpaki - naturalny dezodorant w kremie.
Skład: Doskonały, wszystkie substancje zawarte w składzie są bezpieczne i dobre!
Zapach: Brak wyraźnego zapachu, lekko ziemisty.
Skuteczność: Niestety niska. Zawartość w składzie ziemi okrzemkowej powinna wchłaniać jakąś część potu, jednak w moim przypadku zupełnie się to nie sprawdziło.
Mała aktywność: Ewentualnie do zaakceptowania.
Duża aktywność: Pot ma przykry zapach.
Wygoda użytkowania: Niska, nakładanie kremu trwa w moim przypadku do 1 minuty, należy uważać, aby nie nałożyć za dużej warstwy, na skórze tworzy się wilgotna wartstwa.
Cena: ok. 40 zł, ale kosmetyk jest bardzo wydajny.
Dodatkowy plusik: Szklany pojemnik

korress deodorant

Korres - Equisetum - dezodorant w kulce
Skład: Jest ok, ale zawiera 2 nienajlepsze substancje: syntetyczny polimer oraz Phenoxyethanol - który może powodować podrażnienia, kategorycznie zabroniony w produktach dla dzieci.
Zapach: Delikatny, pudrowy, przyjemny.
Skuteczność: Akceptowalna i średnia. OK poza ciepłymi dniami.
Mała aktywność: Bywają dni, że jestem z tego produktu bardziej lub mniej zadowolona, ale generalnie jest OK. Pot nie ma przykrego zapachu.
Duża aktywność: Czasami pot ma przykry zapach.
Wygoda użytkowania: średnia, nie przepadam za produktami w kulce, wydają mi się mniej higieniczne niż te w sztyfcie. Pozostaje wilgotna warstwa.
Cena: ok 40-50 zł, wydajny produkt.
Dodatkowy plus: Szklany pojemnik

weleda deodorant

Weleda -24h deo Roll on - cytrusowy
Skład: Jest ok, chociaż zawiera kilka nieidealnych składników takich jak między innymi alkohol etylowy i inne alkohole, które mogą uczulać i podrażniać.
Zapach: Mocno cytrusowo-ziołowy. Zapach unisex mocno wyczuwalny przez cały dzień.
Skuteczność: Akceptowalna i średnia. OK poza ciepłymi dniami.
Mała aktywność: Bywają dni, że jestem z tego produktu bardziej lub mniej zadowolona, ale generalnie jest OK. Pot nie ma przykrego zapachu.
Duża aktywność: Jest ok, zapach dezodorantu jest na tyle silny, że zazwyczaj nie czuć przykrego zapachu.
Wygoda użytkowania:  średnia, nie przepadam za produktami w kulce, wydają mi się mniej higieniczne niż te w sztyfcie. Pozostaje wilgotna warstwa.
Cena: ok. 20-25 zł, wydajność przeciętna.

Schmitd's deodorant

Schmidt’s coconut pineapple sensitive skin formula
Skład: Bardzo dobry, ale zawiera 3 średnie/dopuszczalne substancje: Zapach, Linalool - alkohol oraz Limonene - oba mogą uczulać.
Zapach: Genialny! Mimo że nie przepadam za zapachem ananasa, to osoba, która odpowiada za tę kompozycję, zrobiła robotę. Niestety w trakcie dnia zapach się ulatnia, a szkoda.
Skuteczność: Dobra w kierunku bardzo dobrej. Czasami sprawdza się w cieplejsze dni.
Mała aktywność: Zdecydowanie wystarczająca i godna polecenia.
Duża aktywność: Zazwyczaj pot nie ma przykrego zapachu.
Wygoda użytkowania: bardzo duża, nie pozostawia wilgotnej warstwy.
Cena: ok. 30-35 zł

Tylko, albo aż tyle dezodorantów przetestowałam. Niestety, jak już napisałam wyżej, żaden z nich nie służy mi aż tak dobrze jak antyperspirant, dlatego będę szukać dalej. Gdybym miała nie przejmować się składem, wybrałabym mniejsze zło, czyli Garniera i z niego niestety korzystam w dni, w które potrzebuję dobrej ochrony. Zrozumcie mnie, zależy mi na ładnym albo przynajmniej neutralnym zapachu.

Jeśli jednak miałabym wybrać produkt, z którego jestem najbardziej zadowolona w kwestii nie tylko działania, ale i składu jednocześnie - wybrałabym Schmidt’s. Także pod względem zapachowym bije wszystkie inne na głowę.

Jestem ciekawa czy używacie dezodorantów? Może macie do polecenia coś ciekawego?

To już wszystko na dzisiaj, mam nadzieję, że ten post był dla Ciebie przydatny. Nie zapomnij dołączyć do mojej społeczności na Instagramie.

Ściskam
Aga